Wrocław: Ciągniki na ulicach! Rolnicy alarmują: „Drugi rok jedziemy na minusie” – co dalej z polskim rolnictwem?

Rolnicy zapowiadają protest we Wrocławiu. „Drugi rok jedziemy na minusie”

Wrocław, 20 lutego 2026 r. – Już w najbliższy piątek, 20 lutego 2026 roku, rolnicy, górnicy i pracownicy zbiorą się we Wrocławiu na „Manifestacji Ludzi Pracy”. Ich główny postulat? Pilne wsparcie dla rolnictwa, które od dwóch lat przynosi straty. Mówi się, że do miasta wjedzie nawet 100 ciągników.

Szczegóły protestu

Manifestacja rusza o 11:30 spod Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej przy ul. Widok 10 we Wrocławiu. Organizatorzy, w tym dolnośląskie struktury NSZZ Solidarność, zaplanowali wjazd zorganizowanych grup traktorów do miasta. Mają one do 6:00 rano zaparkować przy Urzędzie Wojewódzkim. Uczestnicy złożą petycje do wojewody dolnośląskiego, które potem trafią do Ministra Rolnictwa i Parlamentu Europejskiego. W ramach protestu planowane jest też symboliczne wprowadzenie ciągników na ulicę Widok, pod delegatury KE i PE.

Kryzys w rolnictwie i postulaty

Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, nie owija w bawełnę, mówiąc o dramatycznej sytuacji finansowej gospodarstw rolnych. „Drugi rok będziemy jechać na minusie. Kontrakty na zbiory w 2026 roku praktycznie nie różnią się od tych z zeszłego roku, co oznacza, że nie pokrywają nawet kosztów produkcji. Potrzebujemy pilnego wsparcia, żeby móc zacząć prace wiosenne. Koszty paliwa, nawozów, środków ochrony roślin i napraw sprzętu są ogromne” – alarmuje Wawrzyniak.

Organizatorzy protestu wskazują też na inne problemy: rosnące koszty energii, obciążenia związane z Zielonym Ładem, podatki ETS/ETS2, a także zagrożenia wynikające z nieuregulowanych kontraktów handlowych i napływu produktów rolnych z Ukrainy. Domagają się rewizji umowy handlowej z Ukrainą, wprowadzającej ograniczenia chroniące polski rynek, oraz rekompensat od Unii Europejskiej dla całej Europy w przypadku zawierania takich porozumień.

Rolnicy podkreślają, że obecne ceny kontraktacyjne, np. pszenicy konsumpcyjnej na poziomie 700 zł czy ziemniaków skrobiowych w głównych zakładach po 1,28–1,35 zł/kg, są po prostu za niskie, by pokryć koszty produkcji. Zwracają uwagę na brak oszczędności i potrzebę wprowadzenia tarcz antykryzysowych.

Analiza ekspercka

Sytuacja, którą przedstawiają rolnicy, to odbicie głębszych problemów strukturalnych w europejskim i polskim rolnictwie. Długotrwałe utrzymywanie się cen skupu poniżej kosztów produkcji, w połączeniu z rosnącymi kosztami operacyjnymi, prowadzi do spirali zadłużenia i utraty płynności finansowej w gospodarstwach.

„Drugi rok na minusie” to nie tylko pusty slogan, ale realne zagrożenie dla ciągłości produkcji rolnej. W kontekście globalnych wyzwań, takich jak zmiany klimatyczne, niestabilność rynków międzynarodowych i presja regulacyjna ze strony Unii Europejskiej (np. Zielony Ład), polscy rolnicy znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji. Niska rentowność zniechęca młodych do podejmowania pracy w rolnictwie, co pogłębia problem starzenia się kadr i braku następców.

Postulaty dotyczące rewizji umów handlowych z krajami spoza UE, zwłaszcza w kontekście napływu tańszych produktów, są powszechne wśród rolników w całej Europie. Podobnie, oczekiwania dotyczące wsparcia finansowego i interwencji rynkowych ze strony rządów i instytucji unijnych są stałym elementem dyskusji o przyszłości rolnictwa.

Wpływ na branżę ubezpieczeniową

Protest rolników i ich trudna sytuacja finansowa mają bezpośrednie implikacje dla sektora ubezpieczeniowego.

  • Gospodarstwa rolne, które notują straty, mogą ograniczać wydatki, w tym na ubezpieczenia majątkowe, upraw, zwierząt czy odpowiedzialności cywilnej. W sytuacji braku płynności, ubezpieczenie, choć kluczowe dla zabezpieczenia ryzyka, może być postrzegane jako koszt, który można zredukować.
  • Paradoksalnie, jeśli rolnicy nie są w stanie zainwestować w odpowiednie środki ochrony upraw czy systemy nawadniania z powodu braku środków, mogą stać się bardziej narażeni na skutki niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. W takich przypadkach, ubezpieczyciele mogą odnotować wzrost liczby i wartości wypłacanych odszkodowań, co przy malejącej liczbie polis może wpłynąć na rentowność portfeli.
  • Sytuacja ta może wymusić na ubezpieczycielach opracowanie bardziej elastycznych i dopasowanych do potrzeb rolników produktów. Mogą to być np. ubezpieczenia z niższymi składkami w okresach kryzysowych, opcje współfinansowania polis przez instytucje państwowe, czy też produkty powiązane z dopłatami unijnymi.
  • W skrajnych przypadkach, jeśli sytuacja rolników nie ulegnie poprawie, może dojść do wzrostu liczby niewypłacalnych gospodarstw, co wpłynie na cały łańcuch dostaw, w tym na partnerów biznesowych rolników, takich jak firmy skupujące płody rolne czy dostawcy środków produkcji, a pośrednio także na ich ubezpieczycieli.

Implikacje dla klientów (rolników)

  • Najbardziej bezpośrednim skutkiem utrzymującej się niskiej rentowności jest ryzyko braku środków na zakup nasion, nawozów, paliwa i wykonanie niezbędnych prac polowych. Może to wpłynąć na wielkość i jakość przyszłych plonów.
  • Rolnicy, którzy nie są w stanie pokryć kosztów produkcji z bieżących przychodów, zmuszeni są do zaciągania kredytów lub korzystania z innych form finansowania, co zwiększa ich zadłużenie i ryzyko niewypłacalności.
  • Brak środków finansowych uniemożliwia inwestycje w modernizację gospodarstwa, zakup nowego sprzętu czy wdrażanie innowacyjnych technologii, co może prowadzić do utraty konkurencyjności w dłuższej perspektywie.
  • W skrajnych przypadkach, gdy sytuacja staje się nie do zniesienia, rolnicy mogą rozważać zaprzestanie działalności, co ma daleko idące konsekwencje społeczne i gospodarcze.

Rolnicy powinni na bieżąco monitorować sytuację rynkową, aktywnie szukać wsparcia rządowego i unijnego, a także rozważyć konsultacje z doradcami finansowymi i ubezpieczeniowymi w celu optymalizacji zarządzania ryzykiem i kosztami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *